Wizyta u brafitterki – czy warto?

Oczywiście, że warto. Nawet trzeba. Choć „Pierwszy raz” przypomina trochę bardziej wizytę u krawcowej czy lekarza ( jak kto woli).  Ale do rzeczy….

Pierwsza wizyta…

Zwykle brafitterka pyta co nosiłaś dotychczas, co lubisz. Czy masz jakiś kolor, który by Ci się przydał (tu w zależności od „budowy” czasem bierze się co jest a nie co jest potrzebne – świadome biuściaste wiedzą co mam na myśli)

Ale ja nie noszę miękkich…

Jeśli nie znasz swojego rozmiaru, a skoro wybierasz się do takiego salonu – to tak pewnie jest. Przy pierwszej wizycie jako pierwszy do przymiarki dostaniesz miękki biustonosz. Po co? Bo w takim staniku widać kształt i faktyczny rozmiar. Nie ma „ulepszaczy”. Czasem założysz kilka…. To naprawdę sztuka, za pierwszym razem trafić na rozmiar i krój który pasuje do twojego kształtu.

Potem już znając rozmiar, można szukać czegoś w czym trochę pochodzisz. To nie jest początek drogi, bo przez lata noszenia różnych rozmiarów, krojów będzie Ci potrzebna chwila do tego, żeby cycuszki się przyzwyczaiły do nowego ubranka.

Nie kupuj na zapas….

Często jest tak, że mamy wyhodowane tzw. motylki. Czyli fałdki tłuszczyku pod pachami. Kupując nowy stanik, dostaniesz dyspozycje, żeby „wygarniać” je. Czyli wciskać na swoje miejsce, to trochę potrwa… Zwłaszcza, jeśli jesteś dojrzałą kobietą.  Po jakimś czasie idziesz znowu do salonu i dostajesz inny rozmiar. Wtedy myślisz – Mam znowu inny rozmiar? Baba na pewno źle mi do go dobrała…

Nieprawda, to motylki powiększyły Twoje zasoby. Kolejną zaletą dobranego biustonosza jest to, że biust jest w dobrym miejscu, poprawiają się proporcje ciała.

Ja w swoim pierwszym, słyszałam bez przerwy: Schudłaś??? 😉

Jedna odpowiedź do “Wizyta u brafitterki – czy warto?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *