Biustonosz ślubny – Samanta -> test w wiecznym mieście

Jestem osobą praktyczną, nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto. Szczególnie, gdy coś mi jest potrzebne na jeden raz. Ślub jest takim wydarzeniem, za dużo rzeczy kupuje się z tej okazji na jeden raz (a nie są one tanie) suknia, buty, welon, podwiązki i bieliznę… Może jednak uda się zaoszczędzić trochę grosza na staniku i używać go jeszcze po ślubie? Albo nie martwić się o to, że kupimy tani stanik, który nie spełni swojej roli wszywając go w suknie, albo drogi…ale w bólem serca zgodzić się na jego pocięcie….

A gdyby można było inaczej? Zapraszam na recenzje biustonosza ślubnego, który może pozwoli na praktyczne zakupy.

Test w wiecznym mieście

Dzień ślubu jest wyjątkowy, ale też nieprzewidywalny w Polsce zdarzają się wysokie temperatury 😉 postanowiłam wykorzystać okazję i zrobić test myślę, że dość ekstremalny bo w Rzymie.

Końcówka maja w wiecznym mieście była dość ciepła w dniu testu temperatura dochodziła do 27 stopni. Porównując inne staniki, które miałam również w czasie wyjazdu na sobie muszę przyznać, że biustonosz Samanty wypadł bardzo dobrze. Można powiedzieć, że pomimo upału nie czułam go w ogóle na sobie, a miałam dość intensywny dzień. Stanik naprawdę spełnił swoje zadanie.

Stanik ślubny – wygląd „koleżanek”

Stanik testowałam w wersji z puch-upem, co nie powiem było dla mnie nowym doświadczeniem  (rzadko udaje mi się kupić stanik w tej wersji). Jak każda z nas wie bardotka, ma za zadanie uwydatnić nasz biust, zebrać go i pokazać światu. To właśnie robi ten model.

Zapięcie stanika można powiedzieć jest trzecim ramiączkiem. W zestawie jest też dłuższe, aby móc zapiąć go niżej, ale nie oszukujmy się, takie zapięcie nie zapewni nam potrzymania biustu.

 

 

Na szczęście stanik jest wyposażony w silikonowe paseczki ( w formie zygzaków), które podtrzymuje stanik w odpowiednim miejscu.  Po całym dniu nie miałam widocznych zaczerwienionych miejsc na skórze, więc  mogę powiedzieć, że ciężar rozkładał się przyzwoicie.

 

Kołnierzyk do stanika – coś na noc poślubną

 

Do testów otrzymałam też, coś co niedawno pojawiło się na rynku bielizny, kołnierzyk. Przyznam miała przez chwilę zagadkę jak go założyć 😉 Jednak się udało. Muszę powiedzieć, że w połączeniu z biustonoszem i majtkami prezentował się wyjątkowo kusząco. Więc  można powiedzieć, że oprócz zestawu dla gości mamy też wersję dla męża 😉

 

Podsumowanie

Ten biustonosz ślubny, naprawdę przyjemnie się nosi, jest mięciutki, nic mnie nie gryzło, ani obcierało. Myśle, że może być ciekawą alternatywą dla tych z Was, które nie muszą wszywać stanika w sukienkę (choć jest na tyle wąski, że możliwe że wasze krawcowe sobie z nim tak poradzą, że będziecie mogły korzystać  z niego po uroczystości). Ja napewno będę go mocno eksploatować w sezonie letnim.

Mój rozmiar: 65F
Model: A356, Hemaris
Dostępna rozmiarówka w zależności od rozmiaru pod biustem:  65 CDEFGHI, 70 BCDEFGH, 75 ABCDEFG, 80 BCDEF, 85 BCDE
Cechy modelu: ładnie unosi piersi, nadając im ładny kształt, wiele wariantów noszenia
Materiał: 46% bawełna, 32% poliamid, 22% poliuretan
Kolor: kremowy
Ilość rzędów haftek:  nie dotyczy

Cena za biustonosz: 159 zł
Cen za kołnierzyk: 59 zł
Cena za dół tanga: 59 zł

 

 Galeria zdjęć

 

Artykuł powstał przy współpracy

Serdecznie zapraszam również do przeglądu sieciówkowych staników, które można kupić do sukni ślubnej.

Jedna odpowiedź do “Biustonosz ślubny – Samanta -> test w wiecznym mieście”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *